Z punktu widzenia klienta płacenie za zakupy kartą płatniczą przynosi wiele korzyści. Po pierwsze możemy liczyć na to, ze bank nie pobierze opłaty za nieużywaną kartę, po drugie możemy liczyć na premie pieniężne w postaci zwrotu kilku procent od wydanej kartą sumy. Nie mniejsze korzyści przynoszą transakcje bezgotówkowe przy użyciu karty bankom. Od każdej transakcji bank pobiera od sprzedawcy prowizje na poziomie 1-2 procent. Największymi przegranymi w sytuacji, gdy klient zamiast gotówki wyciąga z portfela kartę Visa lub MasterCard są właściciele sklepów.
Od dłuższego czasu nasila się niezadowolenie właścicieli sieci handlowych, sklepów i punktów usługowych z powodu zawyżanych przez banki opłat interchange. Są one od kilku lat najwyższe w całej Europie a Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta już kilkakrotnie kierował sprawę do sądu oskarżając banki o stosowanie zmowy handlowej. Pierwszy precedensowy wyrok w tej sprawie zapadł jeszcze w 2006 roku, a na zmawiających się przedsiębiorców nałożono karę w wysokości 164 mln złotych. Banki odwołały się od tej decyzji i sprawa ciągnęła się latami.
Obecnie sprawą zawyżonych opłat interchange zajął się Narodowy Bank Polski. Przy NBP powstał specjalny zespół zajmujący się właśnie tą sprawą i wszystko wskazuje na to, ze tańsze transakcje kartami płatniczymi są tylko kwestią czasu. Już w nadchodzących miesiącach wiadomo będzie jak wysokie opłaty za płacenie kartami Visa i MasterCard będą akceptowalne.
Jeżeli banki i organizacje płatnicze Visa i MasterCard nie zgodzą się na obniżki to NBP zapowiada zmiany w przepisach prawnych, które umożliwią odgórne regulowanie stawki przy transakcjach kartami płatniczymi. O wiele groźniej brzmi jednak inna zapowiedź NBP. Dopuszcza on bowiem wprowadzenie opłaty surcharge. W takim przypadku wszystkie osoby płacące za zakupy kartą debetową lub kredytową musiały by zapłacić sprzedawcy dodatkowo za jej użycie przy kasie. W tej sytuacji wiele osób zrezygnowało by zapewne z wygodnych zakupów kartą.
fot. Partimonio designs, photoxpress.com
