Karty kredytowe to iście diabelski wynalazek. Z jednej strony jest to źródło szybkiego pozyskania gotówki od banku, bez żadnych formalności i odsetek, z drugiej zaś okres bezodsetkowy szybko się kończy, a wtedy spóźnialscy zapłacą naprawdę wysokie odsetki od niespłaconej karty. Podpowiadamy, jak wyliczyć okres bezodsetkowy i uniknąć przykrych niespodzianek.
W jaki sposób funkcjonuje tzw. okres bezodsetkowy, zabawnie zwany w języku angielskim „okresem łaski”? Sprawa nie jest wcale taka prosta, jak mogłoby się to na pierwszy rzut oka wydawać. Dlatego posiadacze karty kredytowej, którzy nie do końca orientują się w specyfice naliczania odsetek za niespłacony na czas kredyt, mogą zapłacić sporo więcej niż się spodziewają.
W przypadku karty kredytowej okres bezodsetkowy wynosi w zależności od banku 51 do 60 dni. Jest to czas, w którym bank nie pobierze żadnych odsetek od naszego zadłużenia. Po jego upływie, jeśli nie uregulujemy całości swojego długu, odsetki które przyjdzie nam zapłacić będą bardzo wysokie. Zwykle sięgają one 25%, bo na tyle pozwalają maksymalnie przepisy ustawy antylichwiarskiej.
Korzystając z karty kredytowej musimy jednak wiedzieć, że w każdym banku obowiązuje jeszcze jeden ważny okres, zwany okresem rozliczeniowym. Przypada on 30 dnia każdego miesiąca. Jeżeli przykładowo zacznie się on 1 marca to 30 marca bank sporządzi podsumowanie wszystkich dokonanych w tym okresie transakcji i poinformuje nas, jaką kwotę powinniśmy przelać na rachunek karty kredytowej, by spłacić zadłużenie. Jeśli okres bezodsetkowy wynosi w tym konkretnym przypadku 51 dni, to mamy czas do 20 kwietnia. Od 1 marca do 20 kwietnia upływa bowiem 51 dni.
Oznacza to, że obojętnie czy zakupy kartą kredytową zrobiliśmy 1 marca czy 29 marca, w obu przypadkach musimy spłacić zadłużenie do 20 kwietnia. Błędne jest więc rozumowanie niektórych osób, zakładające że od transakcji dokonanej 29 marca mają aż 51 dni czasu na spłatę zadłużenia. Tak naprawdę okres bezodsetkowy jest najdłuższy dla transakcji dokonanych na początku miesiąca, i staje się coraz krótszy, im bardziej zbliżamy się do 30 dnia miesiąca.
fot. max, photoxpress.com
